Andrea
Jak zawsze w pokoju panował bajzel. Andrea pakowała ostatnie ubrania do torby. Cały czas towarzyszyła jej ta niepewność czy dobrze robi, ale wiedziała, że musi. Założyła plecak, wzięła bilety, włożyła słuchawki, włączyła ulubioną piosenkę i wymaszerowała z pokoju. Schodząc po schodach omal się nie potknęła.
- Skarbie to ty? - krzyczała z kuchni mama
- Tak mamo. Za chwilę ucieknie mi samolot, więc muszę się spieszyć.
Tata podniósł wzrok zza gazety i odchrząknął.
- Jesteś pewna, że dobrze robisz? - zapytał
- Oczywiście, że jestem. Niczego nie byłam bardziej pewna.
- Mam nadzieję, że będzie Ci się dobrze mieszkało z moją siostrą - uśmiechnął się przy tym złośliwie
Dziewczyna westchnęła tylko i udała się do przedpokoju. Usiadła na podłodze i ubrała buty.
- No tak... ktoś chciałby się ze mną pożegnać może?
Tata spojrzał w stronę kuchni, Andrea wiedziała, że wymieniali się właśnie z mamą spojrzeniami. Często to robili i nie wiedzieć czemu nastolatkę niemiłosiernie to wkurzało.
- No to jak nie ma chętnych.... to cześć
Usłyszała za plecami skrzypienie fotela, tata podążał ku niej.
- Nie wypuszczę Cię bez zabezpieczenia finansowego i bez buziaka na pożegnanie - powiedział wręczając dziewczynie wypchaną po brzegi pieniędzmi kopertę i mocno przytulił córkę.
Mama podeszła i pocałowała dziewczynę w czoło:
- Bądź ostrożna. Nie pozwól, aby ktoś Cię okradł, uważaj na zboczeńców - ostrzegała nastolatkę mama
Dziewczyna przytakiwała na każde słowo choć jej myśli były już gdzie indziej. Po zakończonym wykładzie jeszcze raz mocno przytuliła rodziców i wyszła. Na dworze było chłodno, ale nie lodowato. Kiedy dotarła do przystanku, niebo zrobiło się ciemne i lunął deszcz.
- " Pff, nareszcie uwolnię się od tej pogody" - myślała - " Ciekawe jacy ludzie tam mieszkają "
W oddali dostrzegła jej autobus, już za chwilę miała znaleźć się na lotnisku, a potem w samolocie i zostawić za sobą to bagno. Kiedy otworzyła portfel, aby wyjąć bilet zobaczyła zdjęcie swojego ukochanego przyjaciela - Calvina. Siedząc na ICH ulubionym miejscu słuchała piosenki przy której niegdyś zawsze się wygłupiali. Wspomnienia o Calvinie i myśl, że zostawia go tu samego bez choćby pożegnania sprawiły, że rozpłakała się jak dziecko. Na szczęście autobus był prawie pusty. Postanowiła napisać przyjacielowi sms:
" Cześć kochanie :* Co u Ciebie słychać? Mam nadzieję, że dobrze. U mnie trochę dobrze trochę nie. Pamiętaj, że Cię kocham bez względu na to gdzie jestem. Mam nadzieję, że zrozumiesz kiedy się dowiesz. Całusy, Twoja przyjaciółka "
Nie chciała nawet myśleć o reakcji przyjaciela. On, jej przyjaciel był jedynym powodem, który sprawiał, że żałuje.
" Samolot z Londynu do Dublinu odlatuje za 10 min. Pasażerów prosimy o udanie się na odprawę."
Nie mogła już tego słuchać. Siedziała na ławce, pałaszując ciastko i czekała aż ta głupia baba powie coś o samolocie do Australii, wszystko byle nie to, że musi dłużej czekać. Siedziała... i rozmyślała. Cal nie odpisał na sms'a. Miała najgorsze przeczucia.
Calvin
Wiadomość od przyjaciółki bardzo go zaniepokoiła. Musiał wiedzieć co chciała mu przekazać jego mała Andre. Stanął przy drzwiach jej domu i już miał zapukać kiedy nagle w jego głowie pojawiło się pytanie
- "Czy ja na pewno chcę wiedzieć co się stało?"
Tak! Musiał to wiedzieć, musiał poznać powód tego sms'a. Zapukał i czekał aż ktoś z domowników otworzy drzwi. Miał wielką nadzieję, że otworzy mu przyjaciółka jednak jego pragnienie nie spełniło się. W progu stanął wysoki mężczyzna - jej tata.
- Dzień dobry panie Gabriel, czy zastałem może Andree ?
- To ty nic nie wiesz? Nie powiedziała Ci nic ?
Calvin wlepił w niego oczy. Czyżby jego najlepsza przyjaciółka zataiła przed nim coś?
- Nie mam pojęcia co mam wiedzieć. Czy może mi pan powiedzieć o co chodzi?
- Mam dużo spraw domowych, więc powiem Ci w skrócie, że jeśli się nie pośpieszysz możesz już nigdy Andrei nie zobaczyć. Już od dawna planowała wyprowadzić się do Australii. Jestem zdumiony, że nic o tym nie wiesz.
- Też jestem zdziwiony, że nic nie wiem - powiedział ze smutkiem a za razem nutką złości - No nic... dziękuję bardzo, miłego dnia
- Do widzenia - powiedział mężczyzna i zamknął drzwi.
Szedł teraz powoli w stronę przystanku, chciało mu się płakać. Czy Andrea chciała go zranić? Czy chciała zakończyć przyjaźń? Musiał się dowiedzieć. Pobiegł do domu i na wszelki wypadek spakował niezbędne w podróży rzeczy, na wypadek gdyby nie zdążył i musiał polecieć za przyjaciółką. Schował oszczędności i ile sił miał w nogach pobiegł na lotnisko.
- "Czy ja na pewno chcę wiedzieć co się stało?"
Tak! Musiał to wiedzieć, musiał poznać powód tego sms'a. Zapukał i czekał aż ktoś z domowników otworzy drzwi. Miał wielką nadzieję, że otworzy mu przyjaciółka jednak jego pragnienie nie spełniło się. W progu stanął wysoki mężczyzna - jej tata.
- Dzień dobry panie Gabriel, czy zastałem może Andree ?
- To ty nic nie wiesz? Nie powiedziała Ci nic ?
Calvin wlepił w niego oczy. Czyżby jego najlepsza przyjaciółka zataiła przed nim coś?
- Nie mam pojęcia co mam wiedzieć. Czy może mi pan powiedzieć o co chodzi?
- Mam dużo spraw domowych, więc powiem Ci w skrócie, że jeśli się nie pośpieszysz możesz już nigdy Andrei nie zobaczyć. Już od dawna planowała wyprowadzić się do Australii. Jestem zdumiony, że nic o tym nie wiesz.
- Też jestem zdziwiony, że nic nie wiem - powiedział ze smutkiem a za razem nutką złości - No nic... dziękuję bardzo, miłego dnia
- Do widzenia - powiedział mężczyzna i zamknął drzwi.
Szedł teraz powoli w stronę przystanku, chciało mu się płakać. Czy Andrea chciała go zranić? Czy chciała zakończyć przyjaźń? Musiał się dowiedzieć. Pobiegł do domu i na wszelki wypadek spakował niezbędne w podróży rzeczy, na wypadek gdyby nie zdążył i musiał polecieć za przyjaciółką. Schował oszczędności i ile sił miał w nogach pobiegł na lotnisko.
Super rozdział bardzo wciągający , powiem ci że opowiadanie jeszcze nigdy mnie tak nie wciągnęło żadne jak twoje , bardzo mi się podoba , kocham twoje opowiadanie < 3 nie mogę się doczekać kiedy zobaczę kolejny post , wszystko jest dopracowane i wgl . aż zabrakło mi słów na tak wspaniałą żecz. Twoja stała czytelniczka K.
OdpowiedzUsuń